"Prawie od dwóch tysięcy lat siedzi
on na tym szczycie i śpi, ale kiedy
nadchodzi pełnia księżyca, dręczy go,
jak widzisz, bezsenność. Cierpni na
nią nie tylko on, ale również i jego
wierny stróż, pies.
Jeżeli prawdą jest, że tchórzostwo to
najstraszliwsza z ułomności, to temu
psu zarzucić go raczej niepodobna.
Jedyną rzeczą, której bało się to
nieustraszone zwierzę, była burza.
No cóż, ten, który kocha, powinien
dzielić los tego, kogo kocha."
Mistrz i Małgorzata